Spotkanie na szczycie tabeli w Ekstraklasie było niezwykle istotne, ponieważ rozstrzygało o pozycji lidera przed drugim niedzielnym meczem pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa. Jagiellonia Białystok, której zawodnicy nie przegrali meczu od wrześniowej porażki 0:5 z Lechem, prezentowała dobrą formę zarówno w europejskich pucharach, jak i w rodzimych rozgrywkach. Drużyna prowadzona przez Adriana Siemieńca chciała kontynuować swoje dobre występy także w spotkaniu z Rakowem Częstochowa.
Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, gdyż już w czwartej minucie Michael Ameyaw został sfaulowany w "szesnastce" przez Adriana Diegueza. Sędzia podyktował rzut karny, chociaż późniejsza analiza VAR wykazała, że nie było kontaktu między zawodnikiem Jagiellonii a przeciwnikiem. Ivi Lopez pewnym strzałem pokonał bramkarza Rakowa, Sławomira Abramowicza, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0.
Piłka nożna / 2024-11-10 17:19:41
Pierwszy gol dla Jagiellonii Białystok
Jagiellonia Białystok sięgnęła po prowadzenie w meczu po skutecznym wykonaniu rzutu karnego przez Ivi Lopeza.
Odpowiedź Rakowa Częstochowa
W 68. minucie Jesus Imaz zdobył bramkę dla Rakowa, wyrównując wynik spotkania.