Porażka Polski z Portugalią w Lidze Narodów
Reprezentacja Polski doznała bolesnej porażki w meczu z Portugalią w ramach Ligi Narodów.
Piłka nożna / 2024-11-15 23:24:50
Pierwsze 45 minut spotkania
Pierwsze 45 minut spotkania z Portugalią były obiecujące dla polskiej ekipy. Wyróżniał się zwłaszcza Bartosz Bereszyński, który świetnie radził sobie na prawej stronie boiska. Niestety, kontuzja przeszkodziła mu w dokończeniu meczu, opuszczając plac gry w 32. minucie. Należy jednak docenić wkład i profesjonalizm, jakie pokazał na boisku do momentu kontuzji.
Atak Portugalii
Po przerwie Portugalczycy ruszyli do ataku, a polska drużyna skupiła się głównie na obronie. Niestety, defensywa nie sprostała portugalskim atakom. W 59. minucie Rafael Leao wpakował piłkę do siatki po podaniu od Nuno Mendesa, dając swojej drużynie przewagę. Kilka chwil później Cristiano Ronaldo podwyższył wynik z rzutu karnego.
Kolejne bramki Portugalii
Polscy piłkarze zupełnie opadli z sił pod koniec meczu, a Portugalia bezlitośnie wykorzystywała każdą szansę. Najpierw Bruno Fernandes zdobył kapitalnego gola, następnie Pedro Neto również wpisał się na listę strzelców, a na koniec to Ronaldo znów pokazał swoją klasę. Honorową bramkę dla Polski zdobył Dominik Marczuk, choć nie było to w stanie zmienić losów meczu.
Reakcje po meczu
Po zakończeniu spotkania głos zabrali eksperci i kibice, którzy oceniali występ polskiej reprezentacji. Jednak najbardziej charakterystycznym podsumowaniem padło z ust Zbigniewa Bońka, byłego prezesa PZPN. "Nie będę dolewał oliwy... dobranoc" - napisał Boniek na Twitterze, wyrażając swoje rozczarowanie.
Sytuacja w Lidze Narodów
Niestety, porażka z Portugalią sprawiła, że sytuacja reprezentacji Polski w Lidze Narodów staje się coraz bardziej napięta. Po pięciu kolejkach polska drużyna zajmuje trzecie miejsce w tabeli, z takim samym dorobkiem punktowym jak Szkocja. Wszystko rozstrzygnie się w kolejnym meczu, w którym Polska zmierzy się bezpośrednio z Szkocją na Stadionie Narodowym w Warszawie. W ten sposób najbliższe spotkanie staje się kluczowe dla obu drużyn, które walczą o utrzymanie w Dywizji A.