Niespodziewane potknięcie lidera
Liverpool remisuje z Fulham, lider traci punkty
Piłka nożna / 2024-12-14 20:07:25
Sensacyjne zremisowanie lidera
W meczu Liverpoolu na własnym stadionie doszło do prawdziwej sensacji. "The Reds" mieli olbrzymie problemy z drużyną Fulham, która objęła prowadzenie już po 11 minutach gry. Dodatkowo, Liverpool musiał radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Andy'ego Robertsona. Pomimo tych trudności, zespół Arne Slota zdołał zremisować 2:2. To niepowodzenie lidera nie zostało jednak wykorzystane przez Arsenal, który bez Jakuba Kiwiora tylko zremisował z Evertonem 0:0.
Kontrowersje na początku meczu
Mecz rozpoczął się od dużych kontrowersji. W pierwszych 10 minutach gry, Issa Diop brutalnie zaatakował Andrew Robertsona, a potem Andreas Pereira potraktował korkami Ryana Gravenbercha. Sędzia łaskawie ukarał obu piłkarzy Fulham jedynie żółtymi kartkami, pomimo brutalności ich przewinień.
[h]Zdobycie prowadzenia przez Fulham[/h]To było istotne, ponieważ już w 11. minucie goście objęli prowadzenie. To Pereira efektownym strzałem z powietrza wykończył dośrodkowanie z lewej strony boiska. Sześć minut później sytuacja Liverpoolu jeszcze się pogorszyła, gdy Robertson obejrzał czerwoną kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Harrym Wilsonie.
[h]Odzyskanie kontroli przez Liverpool[/h]Niemniej jednak, "The Reds" nie zamierzali się poddawać. Po przerwie, w 47. minucie, Mohamed Salah wrzucił piłkę w pole karne, a do wyrównania doprowadził efektownym szczupakiem Cody Gakpo. Liverpool naciskał dalej, ale to w 76. minucie grający w przewadze Fulham zdobył kolejnego gola. Alex Iwobi i Antonee Robinson świetnie zagrali po lewej stronie boiska, a Rodrigo Muniz trafił do siatki po zagraniu Amerykanina.
[h]Remis i walka na szczycie tabeli[/h]Trzy punkty jednak nie pojechały do Londynu, ponieważ dziesięć minut później Diogo Jota powrócił po kontuzji i strzelił dla Liverpoolu decydującą bramkę. "The Reds" walczyli o zwycięstwo i ostatecznie zremisowali 2:2.
Arsenal, który był głównym rywalem Liverpoolu w walce o tytuł, również nie wykorzystał okazji do zbliżenia się do lidera. "Kanonierzy" zremisowali z Evertonem 0:0. Mimo dominacji Arsenalu (76% posiadania piłki, 13 strzałów), zawodnicy Mikela Artety byli nieskuteczni.
Po sobotnich meczach 16. kolejki Premier League tabela wciąż jest prowadzona przez Liverpool, który zgromadził 36 punktów w 15 meczach. Na drugim miejscu jest Chelsea z pięcioma punktami straty (również w 15 meczach), a na trzecim miejscu znajduje się Arsenal, mający sześć punktów mniej (w 16 meczach). Manchester City, broniący tytułu, jest na czwartym miejscu z 27 punktami w 15 spotkaniach.
To niepowodzenie Liverpoolu i remis Arsenalu pokazały, że walka o mistrzostwo nie jest jeszcze przesądzona. Z każdą kolejką sytuacja na szczycie tabeli Premier League staje się coraz bardziej interesująca. Mamy zatem wiele emocji przed nami, a każdy mecz będzie miał ogromne znaczenie w walce o tytuł.